piątek, 3 czerwca 2011

poza miastem


No to nadszedł czas, żeby ruszyć się z łóżka i wyjść do ludzi. Spędziłam ostatnie dni sama jak palec, a z rodzicami zamieniłam może dwa zdania, dlatego postanowiłam wreszcie coś z tym zrobić. Zdecydowałam się włączyć telefon i oczywiście miałam pełno nieodebranych połączeń od W. i P. oraz sms'a od M., która oznajmiła mi, że w poniedziałek wybiera się do Łodzi, żeby się ze mną spotkać. Wysłałam trzy sms'y z wyjaśnieniami, dlaczego się nie odzywałam i zaraz z powrotem wyłączyłam telefon. A teraz jestem w trakcie pakowania. Weekend zamierzam spędzić u babci na wsi. Tam odpocznę od tego miejskiego gwaru i nikt nie będzie mógł się ze mną skontaktować. Myślę, że ona pomorze mi rozwiązać moje zmartwienia. Zawsze była dla mnie jak druga mama, kocham ją :) Tak, więc szykuje się wieczorne oglądanie Festiwalu Top Trendy z dziadkami :) A ja chciałam oznajmić, że przez weekend będę tu nieobecna i przeprosić za zaległości w komentowaniu waszych blogów. Jak wrócę to na pewno to nadrobię; obiecuję! A teraz lecę, bo niedługo mam autobus.

czwartek, 2 czerwca 2011

Oczy Julii

Właśnie jestem w trakcie oglądania filmu pt.Oczy Julii i muszę wam powiedzieć, że to jak dla mnie bardzo dobry film. Czasami w trudnych chwilach człowiek zamiast śmiechu do łez przy dobrej komedii potrzebuje trochę strachu. Należę właśnie do takiej grupy osób. Jeśli terapia horrorowo-lodowa nie pomoże to już nie wiem co mam robić. Trzeci dzień bez jakiegokolwiek kontaktu z rzeczywistością. I nawet zaczynam się do tego przyzwyczajać. Blog- jedyne miejsce na którym przebywam.
Wracając do tematu filmu, jeśli nie oglądaliście na prawdę warto!
Gdy w tajemniczych okolicznościach ginie piękna, odzyskująca po długiej chorobie wzrok Sara, jej siostra bliźniaczka Julia nie może uwierzyć w sugerowane przez policję samobójstwo. Mimo próśb męża , którego łączyła z Sarą zastanawiająco bliska więź, kobieta postanawia na własną rękę zbadać przyczyny śmierci siostry. Wkrótce, ku swojemu przerażeniu, Julia odkryje, że sama zaczyna tracić wzrok, a każdy jej krok w narastających ciemnościach obserwuje zagadkowa postać, która nie zostawia po sobie żadnego śladu...

 

środa, 1 czerwca 2011

Fettuccine z szynką i brokułami


Dzisiaj chciałam wam sprzedać mały przepis na Fettuccine z szynką i brokułami. Być może znałyście go wcześniej, a jeśli nie to będziecie miały okazje spróbować. Zmobilizowałam się i wstałam z łóżka. Burczenie w brzuchu dało się we znaki, więc poszperałam trochę w internecie i znalazłam właśnie to: 

Składniki:
  • 400 g fettuccine
  • 400 g różyczek brokułu
  • 150 ml sosu serowego ( przepis poniżej)
  • 200 g wędzonej szynki pokrojonej w cienkie paseczki
  • Sól i pieprz do smaku
Sos serowy:
  • 25 g masła
  • 1 łyżka mąki
  • 250 g mleka + 2 łyżki śmietanki
  • 60 g świeżo startego sera (np. ementaler)
  • 15 g gorgonzoli
  • Sól i pieprz
  • Gałka muszkatołowa( odrobina do smaku)
Stopić w małym rondelku masło, dodać mąkę i mieszając gotować około jednej minuty. Dolewać stopniowo mleko i śmietanę. Doprawić do smaku i gotować na małym ogniu około 5 minut. Zdjąć z ognia i dodać sery dokładnie mieszając do rozpuszczenia. Spróbować i ewentualnie dodatkowo doprawić
Zagotować wodę na makaron. Lekko posolić. Dodać makaron i róże brokułu. Gotować, aż makaron będzie al dente. Odcedzić i przełożyć z powrotem do garnka. Dodać szynkę i sos serowy. Całość zagrzać na małym ogniu. Podać na podgrzanych talerzach.
Zdjęcie wzięłam ze strony z przepisem :)

Co do mojego wczorajszego doła- bez zmian. Chyba jest jeszcze gorzej . Nadal nic mi się nie chce i ciągle leżę w łóżku. Telefon mam wyłączony od 2 dni. Dzisiaj nawet ktoś dobijał się do drzwi, ale nie otworzyłam. Jestem okropna wiem.

ps. Dziękuje za miłe komentarze i życzę smacznego <3